Zakopane - Kraków cz. 1

Hello!
Do napisania kolejnego posta natchneła mnie książka, która dzisiaj przyszła do mnie. Nie mogłam się dzisiaj jej doczekać, jak zobaczyłam SMS'a, że paczka czeka już w kiosku liczyłam godziny do końca pracy. To Kindness Boomerang Orly Wahba, ale o niej będzie odrębny post.

W między czasie dużo się u Nas działo. Udało Nam się zrealizować (w końcu) voucher do spa który dostaliśmy od Naszych znajomych jako prezent weselny. Był to bon "Podaruj spa- bon dla nowożeńców". Mogliśmy wybrać dużą ilość hoteli w Polsce, jednak ze względu na sytuację jaką mamy w domu oraz odległość Naszego miasta od nadmorskich klimatów zdecydowaliśmy się na pobyt w Krakowie.
Zanim jednak trafiliśmy do Krakowa postanowiliśmy, zahaczymy jeszcze o Zakopane. Od dawna moim marzeniem było zobaczyć Morskie Oko. Nie sądziłam jednak, że trasa będzie aż taka stroma. Początkowo łagodne wzniesienia, żeby później przez kilka kilometrów iść lekko pod górę. Trasę pokonaliśmy w 1h40min (średnio czas to 2h30min), jak widać szliśmy dośc szykbko, zresztą my wolno chodzić nie umiemy.






Gdy doszliśmy do Morskiego Oka ujrzeliśmy prawdziwy Winter Wonderland. Mimo, że mgła zakryła do połowy Tatry to warto było przejść 18 km w obie strony. Po drodze mijaliśmy kilku taterników z całym sprzetem, szli w Dolinę Pięciu Stawów. My jednak nie mieliśmy sprzętu do przejścia oblodzonych miejsc, zejście w gół dało Nam i tak już w kość, a raczej pachwiny.
Na górze jest Schronisko, w którym zatrzymaliśmy się na chwilę, żeby odpocząć i zjeść coś ciepłego.





W drodze powrotnej spotkaliśmy wielu turystów, którzy dopiero wychodzili do góry. Cieszę się, że udało się Nam wyjść jeszcze bez wielkiego tłoku.











Komentarze

Popularne posty